Repertorium

Postacie

Dane podstawowe

Trevor Hanson

Użytkownik
Halom
Imię
Trevor Hanson
Przydomek
Rasa
człowiek
Wiek
42
Profesja
najemnik

Wygląd zewnętrzny

Trevor jest bardzo niepozorny. Jego wygląd w żadnym wypadku nie wskazywałby na to, czym rzeczywiście się zajmuje. Ma przyjazny i zachęcający wyraz twarzy, a na niej czarne oczy i kilkudniowy zarost. Jest przystojny – wysoki i dobrze zbudowany. Jego włosy, niegdyś kruczoczarne, teraz są ciemnosiwe. Spowodowane jest to nie starością, a życiowymi troskami. Mimo to, nie wygląda na swój wiek. Jego znakiem rozpoznawalnym jest niewielka blizna, idąca od prawej skroni po łuk brwiowy.
W swoim repertuarze ma kilka rodzajów uśmiechów, na różne okazje. Większość z nich to uśmiechy sarkastyczne i nieprzyjemne. Posiada ciepły, niski głos.
Nie ma jasno określonego stylu ubioru, chociaż woli raczej dopasowany strój, który nie przeszkadza w czasie walki. Można u niego wyróżnić brązowe rękawice i kurtkę, również brązową, acz lekko podchodzącą pod delikatną czerwień. Zarówno rękawice jak i kołnierz wraz z rękawami kurtki są ponabijane ćwiekami. Tak jak te z kołnierza są raczej ozdobą, tak pozostałe jak najbardziej przydają się w zwarciu.

Dane szczegółowe

Usposobienie

Jest człowiekiem bardzo niebezpiecznym i nieobliczalnym. Nigdy nie można być pewnym tego, co zrobi. Pozostaje jednak lojalny wobec osób, którym coś zawdzięcza. Słowa takie jak honor, wdzięczność czy oddanie nie są mu obce. Jest typem samotnika, co wymusiła na nim jego przeszłość. Na pewno zmieniła go strata rodziny i pobyt w więzieniu, ale jakim człowiekiem był wcześniej, nie wie nikt.
Zimny i cyniczny. Chyba dawno zapomniał, że jest coś takiego jak śmiech. Potrafi zadawać śmierć, spoglądając ofierze prosto w oczy i rozkoszując się ostatnim spojrzeniem człowieka rozstającego się właśnie z życiem.

Pragnienia i obawy

- obalić rządy Carandara Thaesa w nimnarejskiej straży miejskiej i przejąć jego stanowisko

Umiejętności

Doskonale posługuje się wszelkiego rodzaju bronią białą, od sztyletów aż po szable i miecze. Jest silny, więc radzi sobie też z tymi ciężkimi, dwuręcznymi. Nie wiadomo gdzie Trevor się tego nauczył. Prawdopodobnie odbył jakieś zaawansowane szkolenie wojskowe, więc pewnie poradziłby sobie i z innymi typami broni. Podczas pobytu w więzieniu wyrobił sobie szacunek u współwięźniów robiąc użytek z pięści. Potrafi dobrze walczyć wręcz, zna kilka sztuk walki.
Trevor jest świetnym nauczycielem i trenerem. Umie właściwie przekazać wiedzę teoretyczną i praktyczną tak, że uczeń w szybkim tempie wszystko opanowuje. Możliwe, że zajmował się w przeszłości szkoleniami.
Jego nieprzeciętna inteligencja uczyniła z niego człowieka zaradnego, potrafiącego odnaleźć się w każdej sytuacji. Jest elokwentny, posiada dużą wiedzę o świecie.

Ekwipunek

- miecz z rubinem w rękojeści
- sztylet w cholewie

Inne

Trevor ukrywa swoją prawdziwą tożsamość z powodu wypuszczonych za nim w całym niemal Calivanie listów gończych.
Jak widać w usposobieniu, Trevor nie wie co to śmiech, więc nie wybucha takowym.
Jest zupełnie normalny i zdrowy psychicznie.

Historia

Na placu stał wysoki mężczyzna. Zdawał się nie zwracać uwagi na lejącą się z nieba wodę. Deszcz doszczętnie już zmoczył jego żołnierski mundur i równo ulizał kruczoczarne włosy. Przed nim w rzędzie stało około dwudziestu młodych chłopaków. Wszyscy wpatrywali się w niego, oczekując na przemówienie. Tamten się nie spieszył. Doskonale znał się na szkoleniu rekrutów. Wiedział, jak zaskarbić sobie przywiązanie i posłuszeństwo. Odczekał jeszcze chwilę. Zaczął powoli.
- Jesteście rekrutami – głos miał niski, bardzo ciepły. Nawet deszcz zdawał się ucichnąć, aby tylko móc wyłowić jak najwięcej jego słów. – Wiecie po co tu jesteście? Nie wiecie. Ja wiem, że nie wiecie. I wiem, że wy też wiecie, że nie wiecie. Chcecie wstąpić do straży miejskiej. Słynnej straży Twierdzy Białego Płomienia. Nie każdy jednak się do tego nadaje. Dlatego właśnie tu jesteście. I dlatego właśnie ja tu jestem – uczynił krok do przodu, potem następny i jeszcze jeden. Podszedł do pierwszego chłopaka w rzędzie, szczupłego blondasa, który jeszcze nie zaczął się golić. Wiedział, że on nie przetrwa szkolenia. Odwrócił się w kierunku następnych i ruszył powoli wzdłuż całego rzędu, co jakiś czas się zatrzymując. Ręce miał założone z tyłu. – Nauczę was posłuszeństwa. Pokory. Męstwa. Braterstwa. Odwagi. Współczucia. Hardości. Wytrzymałości – zatrzymał się przy krępym chłopaku, łapiącym jeszcze oddech po ciężkich ćwiczeniach. „Będzie z ciebie żołnierz”, pomyślał. Poszedł dalej – Pokażę wam jak zbudować więź umysłu z ciałem. Pokażę wam jak przezwyciężać własne ułomności. Jak nieść pomoc innym, a swoje potrzeby odsunąć na dalszy plan. Zaakceptuję wasze porażki. Każdą jedną. Ale nie zaakceptuję braku starań. Docenię zaangażowanie. Hart ducha. Wierność. Będę hojnie nagradzał posłuszeństwo. I surowo karał nieposłuszeństwo. Pamiętajcie o jednej rzeczy. Chcecie wstąpić do straży miejskiej. A tutaj jestem ja. Jeśli zhańbicie imię straży, dopadnę was. Jeśli nie dopadnę was ja, to dopadną was strażnicy. Jeśli nie dopadną was strażnicy, to dopadną was żołnierze. Jeśli nie dopadną was żołnierze, to dopadnie was grom z jasnego nieba. Jeśli nie dopadnie was grom z jasnego nieba, to dopadnie was ręka stwórcy. A jeśli nie dopadnie was ręka stwórcy, to dopadnę was ja – doszedł akurat do końca szeregu. Zatrzymał się i odwrócił za siebie, mając w polu widzenia wszystkich młodzieńców.
Mimo iż właśnie zafundował swym podwładnym ekstremalny trening w chłodzie i błocie, tamci wyglądali na szczęśliwych. Przemawiał do nich kapitan Smorth. Słynny kapitan Smorth.

Dukkha

Wygląd

Symbol